Fisz to jeden z najbardziej specyficznych artystów na polskiej scenie. Nigdy nie trzyma się schematów, łączy różne style i eksperymentuje, co wyróżnia go z szarego tłumu. Wiele osób zarzuca mu zbytnie odejście od rapu w stronę elektroniki i recytacji tekstów. Ale mniejsza o pozycje na rynku, skupmy się na jego twórczości. \"Polepione Dźwięki\" to jego pierwsza solowa płyta. Została wydana w 2000 roku nakładem Asfalt Records. Wiele osób wymienia ten album, jako jeden z ważniejszych w historii polskiej muzyki hip-hopowej.
Każda piosenka na tym projekcie to swoista indywidualność. Mimo to, wszystkie spajają się w jedną, bardzo dobrą całość. Za produkcję tego projektu odpowiada brat Fisza - Emade. Podkłady są przesiąknięte pozytywną wibracją. Ich twórca połączył w nich czarne rytmy z gatunków soul, funk i jazz. Zgrzyt winylowej płyty, który nie raz możemy usłyszeć, sprawia, że płyta jest nastrojowa. Bity głównie refleksyjne i spokojne, brzmią przyjemnie dla ucha, aczkolwiek monotonnie. Przejdźmy do najmocniejszej części tego projektu, a mianowicie tekstów. Zmuszają do przemyślenia swojego postępowania, na przykładzie różnych opowiastek. Każdy utwór niesie ze sobą coś ważnego. Jednym razem jest to opis otaczającej nas rzeczywistości, innym zaś błyskotliwe spostrzeżenia dotyczące natury człowieka. Raper w ciągu pięćdziesięciu jeden minut poruszył wiele ważnych tematów, takich jak miłość, kariera, zawiść, czy zajawka. W swoich tekstach świetnie opisał stosunki międzyludzkie. Jeśli chodzi o stronę wokalną, nie oszukujmy się, Fisz nie przyciąga wyrazistym i zadziornym flow, ale jednak ma w swoim głosie to coś, swoisty spokój. Dysponuje również świetną, a zarazem niezbyt dynamiczną techniką rapowania, dzięki czemu mamy wrażenie, że swobodnie płynie po bicie.
Podsumowując: refleksyjne bity, po których płynie Fisz fajnie połączone z błyskotliwymi tekstami. Bardzo udany, warty polecenia debiut!